Google usunął parametr &num=100. Co to oznacza dla SEO?

W świecie SEO nawet pozornie drobne zmiany w sposobie działania wyszukiwarki mogą znacząco wpłynąć na codzienną pracę specjalistów i funkcjonowanie narzędzi analitycznych. Jedną z takich zmian jest usunięcie przez Google parametru num=100, który przez lata ułatwiał monitorowanie widoczności stron w wynikach wyszukiwania. Co dokładnie oznacza zniknięcie tego parametru i jakie niesie konsekwencje? Sprawdźmy.



Czym był parametr &num=100?

Parametr &num=100 w adresie URL wyników wyszukiwania pozwalał wyświetlić 100 wyników na jednej stronie Google zamiast standardowych 10. Było to szczególnie istotne dla specjalistów SEO oraz narzędzi monitorujących pozycje, ponieważ umożliwiało szybsze i tańsze zbieranie danych o widoczności stron w SERP-ach.

Usunięcie &num=100 i jego konsekwencje

Google niedawno usunęło możliwość korzystania z parametru &num=100. Oznacza to, że nie da się już w prosty sposób pobrać 100 wyników na stronie — pozostaje jedynie standardowe wyświetlanie po 10 linków .

Konsekwencje:

  • Problemy w narzędziach SEO – wiele systemów (np. Semrush, Accuranker) raportuje spadki jakości danych. Pobranie pełnych wyników teraz wymaga 10 razy więcej zapytań, co znacząco zwiększa koszty i obciąża infrastrukturę .
  • Zaburzone raporty w Google Search Console – eksperci, m.in. Brodie Clark, zauważyli spadki liczby wyświetleń i sztuczny wzrost średniej pozycji w raportach GSC .
  • Spadek widoczności domen – według danych, aż 77% analizowanych stron odnotowało utratę widoczności w narzędziach monitorujących pozycje po wprowadzeniu tej zmiany

Dlaczego Google wprowadziło tę zmianę?

Na ten moment nie wiadomo, czy usunięcie parametru to efekt technicznej modyfikacji, czy celowe działanie. Google potwierdziło jednak, że parametr `&num=100` nigdy nie był oficjalnie wspierany Jak wyjaśnił rzecznik firmy:

„The use of this URL parameter is not something that we formally support.”

To oznacza, że choć przez lata &num=100` działał, był jedynie nieoficjalną funkcją, którą Google w każdej chwili mogło wyłączyć. Prawdopodobnie decyzja ma związek z walką ze scrapingiem oraz dostosowaniem wyników wyszukiwania do zasad regulaminu.

Co to oznacza dla SEO?

Monitorowanie pozycji może stać się trudniejsze, ponieważ potrzeba więcej zapytań, dane są droższe w pozyskaniu i bywają niepełne. Raporty mogą być mniej precyzyjne – zwłaszcza w krótkim okresie przejściowym, kiedy narzędzia dopiero dostosowują swoje mechanizmy.

Co powinni zrobić specjaliści SEO i firmy?

  1. Śledzić komunikaty dostawców narzędzi
    Większość popularnych platform (Semrush, Ahrefs, AccuRanker, SISTRIX) już pracuje nad dostosowaniem swoich systemów. Warto sprawdzać changelogi i raporty, aby wiedzieć, jak zmiany wpływają na dane.
  2. Analizować dane z różnych źródeł
    Ponieważ monitoring pozycji może być chwilowo mniej precyzyjny, dobrze jest zestawiać dane z:
    • Google Search Console,
    • Google Analytics 4,
    • narzędzi zewnętrznych.
      To pozwoli wychwycić anomalie i nie opierać się na jednym źródle.
  3. Skupić się na KPI biznesowych, nie tylko pozycjach
    Pozycja w SERP-ach to nadal ważny wskaźnik, ale kluczowe są kliknięcia, ruch organiczny i konwersje. Warto edukować klientów, że czasem zmiany w raportach pozycji to wynik modyfikacji technicznych Google, a nie realny spadek widoczności.
  4. Testować alternatywne metody monitoringu
    • Monitorowanie SERP-ów w trybie 10 wyników (oficjalnie wspieranym).
    • Automatyzacja i API w narzędziach SEO.
    • Eksperymenty z danymi logów serwera (np. analiza realnych zapytań i klików).
  5. Przygotować komunikację dla klientów
    Agencje SEO powinny jasno wyjaśniać klientom, że zmiana wynika z działań Google, a nie z błędów w raportach. Transparentność w tej kwestii buduje zaufanie.

Źródła:

  • https://searchengineland.com/google-num100-impact-data-462231
  • https://searchengineland.com/google-search-rank-and-position-tracking-is-a-mess-right-now-461984

Autor wpisu